Filmowanie odbywało się od listopada 2020 r. do lutego 2021 r. W tym czasie Leonardo DiCaprio mieszkał w sam w domu ze swoimi dwoma psami husky.

W jeden z dni zdjęciowych aktor musiał wskoczyć do jeziora z lodowatą wodą, aby jego psy nie utonęły.

Kiedy jego psy wybiegły z domu, w którym mieszkał aktor i wpadły do ​​lodowatego jeziora, DiCaprio zdał sobie sprawę, że będzie musiał zaryzykować, aby pomóc swoim zwierzakom.

Leonardo DiCaprio został zmuszony do wskoczenia do jeziora za swoimi psami, aby pomóc im wydostać się z lodowatej wody, informuje fakta.today

Incydent stał się znany po tym, jak aktor opowiedział o tym w podkaście Happy Sad Confused.

„Nie miałem wyboru” – przyznał aktor.

Słowa gwiazdora potwierdziła jego partnerka filmowa, aktorka Jennifer Lawrence. Wzięła również udział w tym podkaście i dopełniła historię aktora.

Według gwiazdy "Igrzysk śmierci", gdy jeden pies wpadł do jeziora, Leonardo DiCaprio wskoczył do wody, aby go uratować. Kiedy jednak pomógł mu dojść do brzegu, do jeziora wskoczył drugi pies.

DiCaprio wyjaśnił, że drugie zwierzę nie było celowo w wodzie. Był na brzegu i lizał swojego przyjaciela w tarapatach. Jednak w pewnym momencie wpadł również do lodowatego jeziora.

Aktor przyznał, że skoro mieszka w Kalifornii, nie wie, jak właściwie zachowywać się w zamarzniętym akwenie. Niemniej jednak udało mu się nie tylko pomóc psom, ale także wydostać się z wody.

Po wypadku nauczył się prawidłowo kłaść ręce na lodzie.

Jennifer Lawrence wyjaśniła również, że DiCaprio po incydencie natychmiast się rozebrał, aby nie doznać odmrożeń.

O tym się mówi: Z życia wzięte. Gdy zadzwoniłam do domu dziecka usłyszałam, że nie chcą moich darów. Postanowiłam nigdy więcej nie proponować

Zerknij: Nie to chciał zobaczyć Jarosław Kaczyński jadąc na Wawel. Z pewnością nie było to dla niego łatwe. O czym mowa